wiadomosci-sosnowiec.pl

Już wiemy, kto otrzyma urząd głowy państwa w USA

Już wiemy, kto otrzyma urząd głowy państwa w USA

10.11.2020, 14:14

Osoby zainteresowane światem polityki, na pewno obserwowały ostatnie wybory prezydenckie w Stanach. Konkurentami byli Joe Biden oraz obecna głowa państwa Donald Trump. Przedstawiciel z ramienia Partii Demokratycznej cieszył się dość dużym poparciem, ze względu na to właściwie ciągle był na czołowej pozycji w sondażach ogólnokrajowych w okresie wyborów wstępnych. O prezydenturę walczył z Kamalą Harris u boku, jako kandydatką na pozycję wiceprezydenta. Warto wiedzieć, że nie jedynie przeważająca część osób z Partii Demokratycznej poparła kandydaturę Bidena, ale były incydenty, że nawet i jakaś część członków Partii Republikańskiej. Kandydat Partii Demokratycznej mógł też polegać na poparciu ze strony osób medialnych, jak chociażby piosenkarze, aktorzy oraz celebryci. Jako ciekawostkę, warto dodać, że również Donald Tusk, czyli były premier Polski, a obecnie przewodniczący Partii Ludowej, wyraził poparcie dla Bidena. Jak donoszą amerykańskie wiadomości, to Joe Biden pokonał przeciwnika zdecydowanie większym poparciem i to on będzie 46. prezydentem Stanów Zjednoczonych.


Zaczęły pojawiać się pierwsze insynuacje od Trumpa


Prowadzenie w rankingach przez Joe Bidena jest wyraźne, w końcu ponad 77 milionów Amerykanów zdecydowało się oddać na niego głosy. To oznacza, iż zagłosowało na niego o ponad pięć mln więcej osób, niż zagłosowało na Donalda Trumpa, więc głosy w przeliczeniu procentowym różnią się o tylko 3,4%. W związku z tym, przegłosowany prezydent ogłosił, iż pragnie wnieść akt oskarżenia o zmianę wyniku, który - w jego opinii - może być oszukany, a głosy listowne, zostały policzone już po zamknięciu głosowania. Jak mówią rzecznicy z biura Donalda Trumpa, to w Michigan oraz Pensylwanii doszło do takich incydentów, zatem chcą umorzenia głosów listownych, które zostały dostarczone do komisji trzy dni po skończeniu gromadzenia listów przez lokale, nawet w przypadku, kiedy pieczątka miała właściwą datę, która byłaby sugestią, iż głos jest ciągle ważny. Mówi się, iż miały być także policzone głosy błędnie oddane, jednak urzędnicy stanowi sprzeciwiają się podobnym donosom. Gdyby chcieć poddać w wątpliwość wyniki, rada Trumpa musiałaby dowieść faktu, że owe incydenty pojawiały się w innych komitetach wyborczych. Jednak jak na ten moment, sukces Bidena wygląda na znaczący, więc to on został 46. prezydentem Stanów Zjednoczonych.

Brak komentarzy

Zostaw komentarz

Wyślij